piątek, 10 października 2014

Zdrowe muffinki jabłkowe

Nie ma chyba nic wspanialszego, niż pachnące, w pełni ekologiczne jabłka z własnego drzewa. Dostałam skrzynkę takich właśnie skarbów i muszę przyznać, że ich smaku i aromatu nie da się porównać z niczym innym. Nie wspomnę już oczywiście o ich zdrowotnych zaletach - nie wprowadzają do naszego organizmu szkodliwych substancji, nie podrażniają żołądka i dostarczają pełną gamę witamin. Ten, kto kiedykolwiek próbował takich jabłek, już nigdy nie będzie chciał się przerzucić ta te zalegające miesiącami w magazynach i sklepach. Ekologia ma jednak jedną, maleńką wadę - niepotraktowane chemią jabłka bardzo szybko się psują. Nie było więc wyjścia i przynajmniej część z nich musiałam dziś zagospodarować, by uchronić przed zgniciem. Przynajmniej taki pretekst sobie wymyśliłam, żeby bez wyrzutów sumienia upiec zdrowe, bezcukrowe muffinki :)



ZDROWE MUFFINKI JABŁKOWE

Składniki (na 12 sztuk):
- 1 szklanka mąki kukurydzianej
- 1 szklanka płatków owsianych
- 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia (może być zwykły)
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- (ja nie dosładzałam - jak sama nazwa przepisu wskazuje, ale jeśli ktoś jednak chce, to można dodać 1/2 szklanki cukru trzcinowego)

- 1 szklanka mleka migdałowego
- 2 łyżki oleju z pestek winogron
- 2 łyżki musu jabłkowego (ja mam swój własny, domowy, bez cukru - możecie go zrobić rozgotowując starte jabłka z odrobiną wody i następnie blendując)
- drobno pokrojone duże jabłko bez skórki lub dwa mniejsze

Przygotowanie:
1. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
2. Składniki suche i mokre łączymy oddzielnie w dwóch osobnych miskach.
3. Składniki mokre przelewamy do suchych i cały czas energicznie mieszamy, aż do połączenia się składników. Ciasto ma mieć grudki, więc nie rozdrabniajmy ich i nie mieszajmy więcej niż potrzeba.
4. Ciasto wlewamy do foremek (ja używam silikonowej formy, którą wykładam papierowymi foremkami) i posypujemy płatkami migdałów.
5. Pieczemy przez 20-25 minut.



Muffinki ładnie wyrastają, są miękkie i wilgotne w środku, a ciasto wręcz się rozpada. Stanowią więc idealny dodatek do jesiennej, rozgrzewającej herbaty lub kawy. Ale - spójrzmy prawdzie w oczy - nie trzeba zbyt długo szukać pretekstów, żeby schrupać coś tak pysznego :)

No to - dosłownie i w przenośni - na zdrowie! :)

~She Runs, Bro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz